Finał EBL 2018/19: Cukier - Anwil

PLK, 1LM i niższe ligi - Mecze, Drużyny, Zawodnicy, Transfery, Plotki, Polskie drużyny w europejskich pucharach, Polacy za granicą, Byli gracze PLK itp.
razor
Posty: 242
Rejestracja: 05 lip 2017, 23:07

Finał EBL 2018/19: Cukier - Anwil

Post autor: razor » 29 maja 2019, 9:50

Niech zyje krol.

W koncu, po miesiacach wyczekiwania zaczynamy finaly. Bez wiekszego znaczenia okazuja sie na tym etapie porazki a azsem koszalin, polpharma, zostaje to co najlepsze.

Nie podejme sie typowania, a postaram sie zauwazyc + i - obu druzyn


Torun

+ Latwy przejazd przez PO
+ Ogranie bardzo fizycznie grajacego Kinga
+ Swietny polski sklad + tylko trojka obcokrajowcow wiec brak obaw o podzial minut
+ Powrot do formy Wisni, ktorego gra jest bezcenna ( wymuszanie fauli + boiskowe cwaniactwo)
+ przewaga kilogramow pod koszem (sredniej i sumarycznej)
+ oczekuje ze kulig bedzie chcial pokazac ze wciaz potrafi, ze jest najlepszym polakiem w PLK, a majac przeciw sobie slabszych obroncow (zyzio - wzrost, igner - sila) bedzie mogl zaszalec
+ zmielenie zielonej, to byla druzyna przed seria z toruniem uwazana za sensowna, a jednak w serii nie zaistnieli
+ diduszko, to jest gosc na wielkie mecze gdzie drobiazgami jest w stanie robic roznice, jakas zbiorka, wymuszony ofens, 2 trojki z rzedu, imo bardzo niedoceniany zawodnik


- trener ktory nie gral nigdy w finale
- niski i slaby fizycznie obwod
- niezaleczona kontuzja aarona cela
- brak rytmu meczowego
- mimo posiadanych kilogramow pod koszem, nie widze tam takiego rim protectora jakim byl Upshaw ( a to on zrobil Anwilowi najwieksza krzywde w polfinale) mbodj jest sporo grozniejszy od Shawna Kinga w grze tylem do kosza, ale w moim subiektywnym przekonaniu sporo czesciej fauluje
- caly czas nie jestem przekonany co do tego czy Grucha nie narobi w gacie jak rok temu
- poki co nie bylo mozna sprawdzic jak zachowuje sie trener i druzyna jak nie idzie



Anwil

+ przetarcie przed finalem (juz wczesniej zdawalo mi sie ze trudne serie ze stala i arka dadza nam kopa i moga dodac pewnosci siebie)
+ bardzo atletyczny obwod (nie chce mi sie sprawdzac dokladnie liczb, ale odnosze wrazenie ze to obwodowi czesciej zostaja MVP finalow) vs obwod <190, umeh,wisnia,snieg,lowery - ktorys z nich bedzie musial bronic simona i broussarda
+ Ceglinski ladnie to nazwal - Mistrzowskosc (doswiadczenie jak to sie robi) - odnioslem wrazenie ze w meczu nr 5 z arka przyszedl moment w ktorym zespol tak swietnie ofensywny nie mial pomyslu na nasza obrone, zaczely sie rzuty za 3 pkt (w 2 min 4 kwarty) a my wlaczylismy 4 bieg i zaczelismy pelna kontrole nad meczem
+ Ivan Almeida - MVP i tyle. Trafiania w najwazniejszej czesci meczu nie da sie wytrenowac, a Ivan w kazdym meczu zamykajacym serie PO gral rewelacyjnie (polfinaly ze stelmetem rok temu - 15 pkt w 4 kwarcie, finaly - rok temu, przechwytem i wsadem w G6 zamknal mecz, 4 trojeczki na poczatek ostatniego meczu ze stala czy jednoosobowy odlot w Gdyni + akcja sezonu z laczka i zyziem. Pajacowanie pajacowaniem, ale gosc ma jakis 6. zmysl i jakims cudem znajduje sie w waznych chwilach tam gdzie trzeba
+ wszystkie mecze gramy u siebie :)
+ treneiro - zapomnielismy chyba ze Igor potrzebuje samograja, ze zle zmienia, nie ma pomyslu i przesypia mecze


- Brak centymetrow i kilogramow pod koszem (ze stala nie bylo to problemem, ale sadze ze Mbodj jest sporo mobilniejszy od Kinga i igner/szewcu bedzie odprowadzany na obwod w jego asyscie)
- zmeczenie, moze nie na starcie, ale jednak w ktoryms momencie dodatkowe mecze z lepszym przeciwnikiem moga wyjsc nam bokiem
- nie wiem czy grajac z toruniem zmusimy ich do grania small ball (tam jest przeciez 3 gosci z ktorych kazdy moze byc centrem
mbodj,sulima,kulig) wiec sadze ze nawet jesli nie z wyboru, to z musu torun bedzie zawsze miec przewage pod koszem.
- wydaje mi sie ze torun bedzie trudniej zagotowac niz np bostica czy flo (ktorym zagotowanie moze pojsc na + albo na -) bo tu podzial rol jest wiekszy i wiecej zawodnikow moze brac gre na siebie



ogolnie sporo tez zalezy od sedziowania, jesli pozwola na ostra walke to znow punkt dla Anwilu, bo to da korzystac z przewagi obwodowych, mocnych podwojen.
Wydaje mi sie ze przez to ze Anwil ma przewage na obwodzie - jest bardziej elastycznty w zmianach (to samo robila arka, ktora musiala posadzic lapete, bo jego przewaga wzrostu nie robila na naszych wiekszego wrazenia), za to torun ma szersza kadre (mimo ze z duzo mniejsza wymiennoscia pozycji)

Maciej
Posty: 208
Rejestracja: 16 wrz 2017, 20:05

Re: Finał EBL 2018/19: Cukier - Anwil

Post autor: Maciej » 29 maja 2019, 14:15

Zgrabnie to ujęte jest.
Rzeczywiście trudno wskazać zwycięzce, o faworycie nie mówiąc.
Według mnie dwie kluczowe rzeczy przemawiające za Toruniem to zdecydowanie lepsza siła pod koszem i więcej sił/odpoczynku.
Natomiast dwie kluczowe rzeczy przemawiające za Włocławkiem to Almeida i kibice.
Mocno upraszczając wszystko, jeśli IA nie pociągnie w kluczowych momentach, złoto idzie do Torunia.
Typuje 6-7 spotkań.

fAnwilu
Posty: 167
Rejestracja: 29 paź 2017, 16:45

Re: Finał EBL 2018/19: Cukier - Anwil

Post autor: fAnwilu » 29 maja 2019, 17:07

Dzięki za analizę, razor.

W finale PLK nie było jeszcze włocławsko-toruńskiej rywalizacji. Dla kibica "z zewnątrz" to na pewno atut, bo ostatnie 12 lat to w sumie taka trójmiejsko-zgorzelecko-zielonogórska dominacja. Można się było znudzić. Anwil, swego czasu etatowy finalista (i srebrny medalista ;) ) ostatnio dwa razy z rzędu grał w finale w 2005 i w 2006 (z Treflem). Po tym był jeszcze 2010 i przegrana z APG, no i ubiegłoroczne mistrzostwo.
PCT nie zdobył jeszcze tytułu, zaś Anwilowi nigdy nie udało się go obronić. Komuś z finałowej pary uda się historyczna rzecz!

Dla mnie największą zagadką przed rozpoczęciem tej serii jest siła PCT. W finale zameldowali się po sześciu meczach (czy wyrównanych i czy włożyli w ten awans dużo wysiłku?). No i właśnie - czy to dlatego, że są tacy mocni, czy na dobrą sprawę nie mieli jeszcze w p-o silnego, godnego rywala...

O Anwilu nie można tego powiedzieć. Po pięciomeczowej serii z mistrzem sezonu zasadniczego sprawa jest jasna - włocławianie są mocni. Czy silniejsi od rywala - zobaczymy. Mistrzowie na pewno są w mentalnym gazie po wyeliminowaniu Arki.
Jednym z ważniejszych plusów po stronie Anwilu jest na pewno trener. Milicić wiele przeszedł, zna swoją wartość. Najlepszym tego przykładem niedzielny mecz. Przegrywamy początek spotkania o być albo nie być 0:11, a on nic sobie z tego nie robi. To musi imponować i udzielać się zawodnikom. Cokolwiek dzieje się na parkiecie - luzik, gramy swoje, wiemy, na co nas stać.
Mihevc z kolei wydaje się czasem tracić w nerwowych sytuacjach głowę (i pomysły).

Co dobrego można powiedzieć o PCT?
Walczą do ostatnich sekund, o czym boleśnie przekonał się choćby Anwil dwukrotnie przegrywając w dramatycznych okolicznościach (Superpuchar, mecz we Włocławku), czy Stelmet (rzut sezonu Lowery'ego w Zielonej Górze).
Mają zdecydowanie więcej centymetro-kilogramów pod koszem, obwód też niczego sobie.
Diduszko - uwielbiam gościa, właśnie za tę wszechstronność, doceniam te wszystkie małe rzeczy, których nie oddają statystyki i chciałbym go znów zobaczyć w koszulce Anwilu! Może więc nie jest wcale taki niedoceniany. Na tym forum jest już nas dwóch ;)

W RZ było 1:1. We Włocławku Anwil przegrał w dogrywce po rzucie Diduszki na zwycięstwo za 3, za to w Toruniu będący wtedy w dołku włocławianie zagrali wręcz koncertowo i torunian po prostu zjedli. To właśnie wtedy Mihevc zdawał się nie mieć kontaktu z bazą i dziwnie zarządzał z ławki.

Przed meczami z Arką (i to jeszcze w kontekście kontuzji Sobina) trzeba było mieć obawy. Po tych meczach, a przed rozpoczęciem walki o złoto, obawy co najwyżej można mieć ;) Na pewno będzie ciekawie!
Mój typ: 4-2 dla Anwilu
Anwil nós é sabe pá caga!!!

Entor
Posty: 5
Rejestracja: 24 wrz 2017, 14:01

Re: Finał EBL 2018/19: Cukier - Anwil

Post autor: Entor » 29 maja 2019, 17:30

- trener ktory nie gral nigdy w finale
Mihevc jest mistrzem Słowenii.

Dla mnie będzie 4:1/4:2 dla Anwilu, choć po wycofaniu się Turowa kibicuje Piernikom. Mistrzostwo w plk od lat zdobywa się atletyzmem na obwodzie, dobrą grą na koźle i minięciem pierwszej linii. Sam Lowery tego nie pociągnie. Anwil ma kim go wyłączyć a nie widzę innej osoby co weźmie piłkę i pociągnie zespół jak innym nie będzie wpadać.

Padre
Posty: 291
Rejestracja: 06 lip 2017, 13:35

Re: Finał EBL 2018/19: Cukier - Anwil

Post autor: Padre » 29 maja 2019, 19:53

razor pisze:
29 maja 2019, 9:50
Niech zyje krol.
Hmm, czyżby razor podskórnie kibicował Toruniowi?
"Umarł Król! Niech żyje król!"
:mrgreen:

Zgadzam się z tym co napisał Entor.
Lowery może Anwilowi narobić dużo kłopotów, ale w przekroju serii Anwil swoją obroną może go zamęczyć. A Śnieg przy zacieśnionym środku strefy może mieć problemy. Chyba że nagle zacznie trafiać z dystansu.
Anwil broni lepiej zespołowo. Na większości pozycji ma silniejszych i na ogół bardziej atletycznych graczy. Ok, pod samym koszem teoretycznie Toruń może mieć przewagę, ale Mboji może się okazać za miękki na twardą defensywę Anwilu. Podobnie Gruszecki, który potrafi "pęknąć" w ważnych spotkaniach. Poza tym obrona Anwilu może zmusić PCT do rzucania z dystansu. Ok, Toruń ma kilku strzelców za 3, ale wydaje mi się, że Arka miała lepszych.

Toruń wypadł dobrze w półfinale, bo jego przeciwnik był słaby i grał archaiczną koszykówkę. Ale mnie gra Torunia jakoś nie zachwyciła.
Być może Toruń wygra G1, może G2, ale z meczu na mecz szala może się przechylać w stronę Anwilu.

Gdzie Toruń może szukać przewag? Myślę, że duet Sulima i Kulig może zrobić Anwilowi sporo krzywdy, zwłaszcza na tablicach. Torunianie nie mogą dopuścić, żeby Broussard się rozkręcił i ogrywał ich 1 na 1, a także zbierał piłki w ataku. Niech korzystają z atutów Lewery'ego ile się da.

PS.
Nie napisałem nic o Wiśni, Celu i Diduszce. Myślę, że oni zrobią swoje. Ale boję się, że Wiśnia może złapać szybko faule, Cel - pewnie trafi kilka trójek - nie jest graczem, który lubi się bić, a gracze Anwilu bardziej będą zważali na Didiego pod swoją tablicą.

fAnwilu
Posty: 167
Rejestracja: 29 paź 2017, 16:45

Re: Finał EBL 2018/19: Cukier - Anwil

Post autor: fAnwilu » 30 maja 2019, 12:18

Co mnie jeszcze ciekawi, to czy Czyż odegra w tej rywalizacji jakąś rolę? W tej RF zagrał raptem niecałe 6 minut (ze Stalą). Nasi wysocy z racji braku Sobina musieli się sporo przepychać pod koszem, a, mówiąc eufemistycznie, to doświadczeni zawodnicy: Lichodiej ma 32 lata, Szewczyk - 36, a Ignerski - 38. Żeby dobrze zagrać w ataku potrzebna jest pewność siebie, a tej grzaniem ławy się nie zdobywa, ale może się trochę w obronie pomasuje?
Anwil nós é sabe pá caga!!!

Mikora
Posty: 347
Rejestracja: 25 lip 2017, 10:42

Re: Finał EBL 2018/19: Cukier - Anwil

Post autor: Mikora » 30 maja 2019, 13:04

fAnwilu-myślę,że Czyż dostanie kilka minut. Kulig,Mbodj, Sulima czy nawet Cel potrafią zagrać 1na1 pod koszem, będą dostawać piłki i będą męczyć nasze podkoszowe "Tyranozaury" ;) oraz wymuszać na nich faule. Mamy niestety w zasadzie dwóch zawodników podkoszowych (Lichy i Jarosław takowymi do końca nie są) i Czyż będzie musiał ich wspomóc. Przewaga Cukru pod koszem i fakt, iż w przeciwieństwie do Kinga, Łapety czy Wyki ich podkoszowi potrafią grać indywidualne akcje pod obręczą i będą regularnie dokarmiani jest największym problemem Anwilu w tej serii.

Beret
Posty: 93
Rejestracja: 30 sie 2017, 22:23

Re: Finał EBL 2018/19: Cukier - Anwil

Post autor: Beret » 30 maja 2019, 17:22

jak powiedział klasyk:
" Niech wygra lepszy- byleby to było Toronto".

Mikora
Posty: 347
Rejestracja: 25 lip 2017, 10:42

Re: Finał EBL 2018/19: Cukier - Anwil

Post autor: Mikora » 30 maja 2019, 19:54

Niestety jest 1-0 dla Cukru. Mecz był spokojnie do wyrwania, ale na frajerstwo to sobie można pozwolić w sezonie zasadniczym, a nie w finale. Niestety Cukier nie ma po prostu przewagi pod koszem, on ma przygniatającą przewagę pod koszem.

Marko1972
Posty: 331
Rejestracja: 24 lip 2018, 18:17

Re: Finał EBL 2018/19: Cukier - Anwil

Post autor: Marko1972 » 30 maja 2019, 20:53

Mikora pisze:
30 maja 2019, 19:54
Niestety jest 1-0 dla Cukru. Mecz był spokojnie do wyrwania, ale na frajerstwo to sobie można pozwolić w sezonie zasadniczym, a nie w finale. Niestety Cukier nie ma po prostu przewagi pod koszem, on ma przygniatającą przewagę pod koszem.
Dlaczego niestety? Rozumiem że jesteś fanem Anwilu, ale skoro torunianie wygrali to znaczy że byli lepsi, a w takim przypadku sformułowania typu stety/niestety nie mają nic do rzeczy - tak mi się przynajmniej wydaje.
Gratulacje "Pierniki".

Beret
Posty: 93
Rejestracja: 30 sie 2017, 22:23

Re: Finał EBL 2018/19: Cukier - Anwil

Post autor: Beret » 30 maja 2019, 21:59

Marko 1972, taka mała dygresja:
jak nie poznasz ludzi z kapeluszem, którzy jadą pojazdem zapominając o kierunkowskazie, którzy mają nr rejestracyjny zaczynający się CWL to nie zrozumiesz co mówią i piszą.
To Ich śpiewka : A to Szubi sfaulował ( choć jakiś czas temu nosili Go na rękach bo grał w Anwilu). A to Almeida bez formy, po kontuzji - choć trzymał z Simonem i Brousardem wynik. A Trener Milicic: to najgorszy na świecie- choć kolejny medal. I po co ten Zyskowski- szczególnie w drugiej połowie z tymi super rzutami ( a może nazwiemy rzut spod cycka :oops: ).
Puenta:
Pierwsza połowa - trójki siedziały. Dlatego na plus Anwilu.
Ale po przerwie -inteligencja, centymetry i kilogramy . I Toronto górą.
To pierwszy mecz. Przyjemnie.Ale do czterech daleko....

Mikora
Posty: 347
Rejestracja: 25 lip 2017, 10:42

Re: Finał EBL 2018/19: Cukier - Anwil

Post autor: Mikora » 30 maja 2019, 22:04

Dlaczego niestety? Rozumiem że jesteś fanem Anwilu, ale skoro torunianie wygrali to znaczy że byli lepsi, a w takim przypadku sformułowania typu stety/niestety nie mają nic do rzeczy - tak mi się przynajmniej wydaje.
Gratulacje "Pierniki".
[/quote]
Jak słusznie zauważyłeś, jestem kibicem Anwilu. Stąd to "niestety". Niestety ale chyba powinieneś sprawdzić co to słowo oznacza

Maciej
Posty: 208
Rejestracja: 16 wrz 2017, 20:05

Re: Finał EBL 2018/19: Cukier - Anwil

Post autor: Maciej » 30 maja 2019, 22:21

Toruń wygrał G1 bo wykorzystał przewagę pod koszem, a Włocławek nie wykorzystał przewagi na obwodzie.
Sam mecz wyglądał trochę dziwnie, tak jakby każda ze stron nie była pewna czy chce/może narzucić swoje warunki gry przez 40 minut.
Pytanie jak mocno podkręcony jest Wiśnia, bo to w serii może być dosyć istotne.

razor
Posty: 242
Rejestracja: 05 lip 2017, 23:07

Re: Finał EBL 2018/19: Cukier - Anwil

Post autor: razor » 30 maja 2019, 23:24

Ta inteligenca, kilogramy itd czy trojka didiego i gruchy poprzedzona grzybami spod kosza i 2 zepsutymi wolnymi almeidy ?

Anwil czesto slabo wchodzi na poczatki kwart, nie wiem skad to sie bierze. Almeida momentami zbyt wyluzowany, jak sie wlaczyla agresja to od razu gral lepiej. Nas zalatwily faule w 1szej kwarcie gdzie torun punktowal tylko z wolnych, ogolnie dramat w ataku wysokich i swietny simon ktory w obronie zmasakrowal lowerego. Mozna by napisac ze dzisiejszy necz to rozpoznanie bojem i ciekaw jestem co wymysli Igor.

Zdjec z meczu nie widzialem, ale czytajac polskikosz jestem zdania, ze oni moga nadawac z pod stolu (lub "spod" bo chyba obie wersje sa dopuszczalne), robiac jak to mowil zdradek sikorski "laske amerykanom".
Brawo dla torunia, bo swietnie wykorzystali glebie skladu.
Brakuje michalaka, dzis rzut na koniec kwarty dramatyczny+ 2 naprawde slabe faule gdy torun by juz w bonusie.
Czirliderki :shock:

Padre
Posty: 291
Rejestracja: 06 lip 2017, 13:35

Re: Finał EBL 2018/19: Cukier - Anwil

Post autor: Padre » 30 maja 2019, 23:47

Gratulacje dla Torunia.

Ten pierwszy mecz to takie rozpoznanie. Toruń przystąpił do tego meczu wypoczęty, co mogło zagrać na ich korzyść. Teraz zacznie się wojna sztabów i zobaczymy co oba zespoły przygotują na sobotę.

Jest tak jak pisałem wcześniej: Toruń powinien wygrać pierwszy mecz, ale z każdym następnym spotkaniem będzie im trudniej. Chociaż jeśli PCT będzie trafiać z dystansu? ;)

PS.
Oglądałem tylko drugą połowę (powrót z pracy), więc nie wiem co się działo w pierwszej )poza statystykami). Kurczaczek, jak ja nie lubię tego typu obiektów, gdzie trybuny są daleko od boiska. Nawet w transmisji telewizyjnej czuło się, że to nie to co w halach typowo koszykarskich.

Mikora
Posty: 347
Rejestracja: 25 lip 2017, 10:42

Re: Finał EBL 2018/19: Cukier - Anwil

Post autor: Mikora » 01 cze 2019, 18:55

Nie wiem co się stało z naszym zespołem, ale frajerstwo jakie dziś pokazuje jest po prostu niewiarygodne. Tak koncertowo prz...nej wypracowanej przewagi, w tak głupi sposób dawno nie widziałem.

Marko1972
Posty: 331
Rejestracja: 24 lip 2018, 18:17

Re: Finał EBL 2018/19: Cukier - Anwil

Post autor: Marko1972 » 01 cze 2019, 20:17

Mikora pisze:
01 cze 2019, 18:55
Nie wiem co się stało z naszym zespołem, ale frajerstwo jakie dziś pokazuje jest po prostu niewiarygodne. Tak koncertowo prz...nej wypracowanej przewagi, w tak głupi sposób dawno nie widziałem.
Nie przesadzaj, tracenie dużej przewagi czy też odrabianie dużych strat nie jest czymś nowym czy niemożliwym, szczególnie w koszykówce. Nie takie rzeczy ludzkie oko widziało. Piszesz, że Anwil koncertowo przeje... stracił wypracowaną przewagę, ale za to koncertowo rozegrał drugą połowę, dzięki czemu wyrównał stan rywalizacji i przede wszystkim zyskał przewagę parkietu, co w tym przypadku może nie jest aż tak bardzo istotne, ale w pewnym stopniu jednak tak. Liczy się całość i jej efekt końcowy, a ten jest dzisiaj zdecydowanie na plus dla Anwilu.

Mikora
Posty: 347
Rejestracja: 25 lip 2017, 10:42

Re: Finał EBL 2018/19: Cukier - Anwil

Post autor: Mikora » 01 cze 2019, 20:35

Marko-to już nie ma znaczenia.
Anwil zagrał znakomitą drugą połowę, jestem pod ogromnym wrażeniem. IM znów pokazał klasę. Niestety nie mogę się do końca cieszyć, bo kontuzja Ignera wyglądała paskudnie. Obawiam się,że już Michała w tym sezonie nie zobaczymy. Biorąc pod uwagę jego wiek, bardzo możliwe,iż to był ostatni mecz tego wybitnego zawodnika.
Anwil w tych PO dokonuje cudów, więc nie będę niczego przesądzał, ale kontuzja Michała, stawia nas w arcytrudnej sytuacji. Pod koszem mamy jedynie Szymka i oszukanych PF-Jarosława i Kozaka. Będzie ciężko. Wielka szkoda tych kontuzji-ze zdrowymi Sobinem i Ignerem wygralibyśmy ten finał.

Padre
Posty: 291
Rejestracja: 06 lip 2017, 13:35

Re: Finał EBL 2018/19: Cukier - Anwil

Post autor: Padre » 01 cze 2019, 20:43

Gratulacje dla Anwilu.

Stało się to co przewidywałem, to znaczy Anwil zagrał dużo lepiej niż w G1. Szala przechyla się pomału w stronę Anwilu.

Zobaczymy czym Toruń odpowie w G3 i G4. Muszą się obudzić Lowery z Umehem, bo inaczej będzie im ciężko jeszcze cokolwiek wygrać w tej serii.

Igor wraz ze sztabem perfekcyjnie odnaleźli słabe punkty Torunia i z premedytacją punktowali rywala. Toruniowi zabrakło dystansu.

Mihevc wyglądał dzisiaj tak bezradnie jak Jovović. Tzn. może jest trochę lepszy, ale tylko trochę. No i ma bardziej zmotywowanych wykonawców.

Ciekawe dlaczego Toruń nie próbował grać strefą. Może próbował, ale jakoś tego nie zauważyłem, a może byłem w kiblu/na balkonie , albo ktokolwiek wie gdzie.

Oby kontuzja Ignera nie okazała się poważna.

razor
Posty: 242
Rejestracja: 05 lip 2017, 23:07

Re: Finał EBL 2018/19: Cukier - Anwil

Post autor: razor » 01 cze 2019, 21:01

Zawsze mnie smieszy jak kulig swoim koltunem fauluje mijajacego zawodnika i za kazdym razem jest zdziwiony. Trenersko Igor skasowal nastepny zespol, tylko cholera szkoda Ignerskiego, bo to juz sie robia straszne braki pod koszem.

Brawo dla Ivana - to jest prawdziwy MVP, gosc oddaje 5 rzutow z gry i dominuje mecz.

Beret
Posty: 93
Rejestracja: 30 sie 2017, 22:23

Re: Finał EBL 2018/19: Cukier - Anwil

Post autor: Beret » 01 cze 2019, 21:24

Toronto poległo. Cieszy się szczególnie CWL. Do czterech

Beret
Posty: 93
Rejestracja: 30 sie 2017, 22:23

Re: Finał EBL 2018/19: Cukier - Anwil

Post autor: Beret » 01 cze 2019, 21:28

I jeszcze jedno. To nie brak Sobina czy też Ignerskiego ( zdrówka życzę i oby to nie była kontuzja tfu, tfu..) ale obwód. 1,2,3, i fałszywa 4 ( Zyskowski) wygrałi mecz. Plus platanie się pod koszem :lol: w celu zagęszczenia :oops:

Maciej
Posty: 208
Rejestracja: 16 wrz 2017, 20:05

Re: Finał EBL 2018/19: Cukier - Anwil

Post autor: Maciej » 02 cze 2019, 9:51

Maciej pisze:
30 maja 2019, 22:21
Toruń wygrał G1 bo wykorzystał przewagę pod koszem, a Włocławek nie wykorzystał przewagi na obwodzie.
Analogicznie odwrotna sytuacja w G2. Włocławek wygrał, bo wykorzystał przewagę na obwodzie, a Toruń nie zrobił tego w trumnie.
Dołączam się też do braw dla IM, zacnie rozpracował Toruń.

fAnwilu
Posty: 167
Rejestracja: 29 paź 2017, 16:45

Re: Finał EBL 2018/19: Cukier - Anwil

Post autor: fAnwilu » 04 cze 2019, 13:41

Mikora pisze:
30 maja 2019, 19:54
Niestety Cukier nie ma po prostu przewagi pod koszem, on ma przygniatającą przewagę pod koszem.
Ale mimo tej przygniatającej przewagi remis po dwóch meczach na wyjeździe to chyba niezły wynik? :P

Pierwszy mecz to było takie obwąchiwanie się. Czy gra taką eksperymentalną piątką ujdzie nam na sucho, czy rywal szybko wybije nam to z głowy? Itp., itd.
W drugim było już tego mniej i z każdym kolejnym spotkaniem o wyniku będzie decydować dyspozycja dnia. Bo stanęły naprzeciw siebie dwie równorzędne drużyny.

Największym zaskoczeniem jest chyba oczywiście "nieobecność" Lołerego i Jumeja oraz (spowodowane kontuzją Ignerskiego) pojawienie się na parkiecie Czyża (minut dwie i pół w drugim meczu). Mamy pod koszem wieeelką lochę. Może więc Milicić będzie zmuszony sięgnąć jeszcze głębiej i na parkiecie zobaczymy 16-letniego Oliwiera Bednarka (202 cm)? Byłaby to sensacja nie lada.

Po tym naznaczonym kontuzjami sezonie, po powrocie w mistrzowskim stylu w półfinale z Arką uznałem, że każdy wynik w wielkim finale przyjmę godnie. Ta drużyna wiele przeszła, dała też już wiele radości.
Zeszłoroczna batalia ze Stelmetem z niezapomnianym The Piątym Meczem, odzyskany po piętnastu latach tytuł - to wszystko sprawiło, że (jakkolwiek głupio to zabrzmi) dojrzałem jako kibic. Mówiąc kolokwialnie - zeszło ze mnie ciśnienie.
Nie powiem, że nie pragnę złota, serduszko zawsze mocniej bije, gdy Anwil rozgrywa mecz.
Ale jest jeden powód, dla którego ten finał jest bardzo ważny. Powód, a konkretnie zawodnik, zawodnik Ignerski Michał. Świetny koszykarz, obieżyświat, grał w wielu mocnych zespołach mocnych lig, ale nie zdobył nigdy mistrzostwa.
Sporty drużynowe to taka niesprawiedliwa zabawa, że możesz być gigantem, wirtuozem, a i tak bardzo wiele zależy od tego, jakich masz w zespole kolegów, jak to wszystko poukłada trener, jakie drużyny zmontują rywale, itp. Milion czynników. Są statyści, którzy gdy zakładają na szyję na rodzinnych uroczystościach złote medale, to po minucie muszą je ściągać, bo zaczyna boleć kark (na imię im Legion), z drugiej strony są legendy, które w swoich czasach odciskają piętno na dyscyplinie, a na koniec i tak muszą przełykać gorycz porażki (Griszczuk).

I jeszcze gdzieś tam w tle tej całej opowieści nękający co kilka miesięcy Ignerskiego telefonami Milicić. - Michał, no cho do Anwilu! - E, tam, Igor...
Dał se siana na ponad 2 lata, na koszykówkę nie mógł patrzeć. W wieku 38 lata poczuł zew i dołączył do (de facto III-ligowego) klubu z Nysy. W kilku meczach rzucał średnio po 30 punktów i w końcu dał się namówić Miliciciowi i okazało się to strzałem w dziesiątkę!
Chodzi o ciekawą historię. Tak więc Michał Ignerski. Zróbcie to dla Ignera!
Jeszcze ciekawostka - jak ktoś może obejrzeć transmisję Piątego Meczu, to gdzieś tam w pomeczowej euforii można Ignerskiego wypatrzeć.
Anwil nós é sabe pá caga!!!

Mikora
Posty: 347
Rejestracja: 25 lip 2017, 10:42

Re: Finał EBL 2018/19: Cukier - Anwil

Post autor: Mikora » 04 cze 2019, 21:05

Zaczynam być w szoku poznawczym widząc wyczyny IM i Anwilu na parkiecie. Z jednym centrem gramy jeden z najlepszych meczów ostatnich lat. Dziś cały zespół zagrał rewelacyjnie i po prostu zgniótł Cukier. Nie chcę niczego przesądzać, ale jeśli Anwil zdobędzie MP, po tak przeciętnym sezonie zasadniczym, po tylu kontuzjach (tych wyłączających z gry i tych, z którymi zmagają się grający koszykarze Anwilu) to ten zespół przejdzie do legendy polskiej koszykówki. Ale jest tylko 2-1, nic jeszcze nie jest przesądzone.

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Google Adsense [Bot] i 2 gości